Kolejny remis bialskiej Stali

TEKST
18 sierpnia 2012 , 19:09
Kolejny remis bialskiej Stali

W trzecim spotkaniu ligowym, bielszczanie po raz trzeci zremisowali.

BKS Stal – Swornica Czarnowąsy 0:0

Żółte kartki: Wojtasik, Zdolski – Wróbel
BKS: Góra, Lech (80. Mikoda), Rucki II, Boczek, Gęsikowski, Rucki II, Antczak, Czaicki (80. Wójcik), Olszowski (87. Sieńkowski), Zdolski, Wojtasik (80. Nalepa)
Swornica: Bella, Dłutowski, Kołodziej, Wróbel, Kurc, Steczek A., Bednarski (46. Szydziak), Franek (70. Sikorski) , Paliszewski (65. Semik), Kowalczyk (90. Bębas), Ścisło

W 3. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzył się ze Swornicą Czarnowąsy. Piłkarze beniaminka po dwóch kolejkach mieli na swoim koncie komplet sześciu punktów i przyjechali do Bielska-Białej podtrzymać swoją dobrą passę. Bielszczanie chcieli zaś zrobić wszystko, by po dwóch remisach z rzędu wreszcie cieszyć się ze zwycięstwa.
Od początku spotkania zespół trenera Jana Furlepy musiał rozgrywać akcję atakiem pozycyjnym. Swornica skoncentrowała się głównie na obronie i tylko od czasu do czasu próbowała zagrozić bramce Pawła Góry. Właśnie po jednym z takich ataków sam na sam z bielskim bramkarzem znalazł się Adam Steczek, jednak jego strzał był niecelny. W 22. minucie oko w oko z bramkarzem gości stanął Adrian Olszowski, jednak trafił wprost w niego. Pod koniec pierwszej połowy bielszczanie mieli jeszcze jedną okazję do zdobycia gola. W doliczonym czasie gry świetnej szansy nie wykorzystał Maksymilian Wojtasik, którego strzał obronił Jakub Bella.
Na początku drugiej połowy bielszczanie mieli kolejne dwie świetne okazje do objęcia prowadzenia. Najpierw po kontrataku Wojtasik zamiast podawać do lepiej ustawionych partnerów, zdecydował się na strzał, który okazał się niecelny. Szkoda tej szansy, bo bielszczanie mieli w tym ataku przewagę liczebną. W 54. minucie gry z rzutu wolnego dośrodkował Damian Zdolski, a główką uderzał Adrian Olszowski. Bramkarz Swornicy z największym trudem wybił piłkę na rzut rożny. W 80. minucie trener Jan Furlepa zdecydował się aż na trzy zmiany, ale te niewiele wniosły i bielszczanie po raz trzeci w tym sezonie podzielili się punktami z przeciwnikami.